A więc od początku. Rekolekcje powołaniowe służą do odnajdywania swojego powołania. Na tych rekolekcjach NIKT nie namawia do wstąpienia do seminarium, do bycia księdzem. To Bóg powołuje na kapłana. Wróćmy jednak do rekolekcji. W niedzielę wróciłem z kolejnych (chyba jedenastych) w moim życiu rekolekcji. To właśnie te rekolekcje były najlepsze. Pytasz, dlaczego? Na tych rekolekcjach usłyszałem głos Boga. To dzięki modlitwie, ale nie tylko. Największą obecność Boga usłyszałem w… ciszy. Nigdzie indziej, tylko w ciszy. To właśnie w tym roku, na poważnie myślę o byciu księdzem. Nikt mnie do tego nie namawiał i nie namówi. Bóg ma potężną siłę. Daje mi wiele sygnałów i znaków, że ja, ten zły i grzeszny człowiek ma iść do seminarium. Muszę podjąć decyzję. Ale jaką? Małżeństwo czy może kapłaństwo. Studia czy może seminarium? Przede mną trudna decyzja. Z Bogiem mogę wszystko.
To mój pierwszy post. Może trochę krótki, ale niech będzie. Tera nie mam czasu na pisanie długich postów. Może kiedyś się jeszcze rozwinę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz